Cesna 182 - MODELEMIREK_2016

Przejdź do treści

Menu główne:

Cesna 182

MAKIETY

odbudowa - wiosna/lato 2012r

Czasem pomysł na nowy model pojawi sie niespodziewanie a w tym przypadku zaskoczyłem sam siebie, decydując się na zakup używanego i zniszczonego modelu.
Odbierałem w Warszaiwe zakupiony przez kolegę na aukcji internetowej duży model i przypadkiem w piwnicy sympatycznego modelarza który częściowo pozbywał się swojej kolekcji zauważyłem laminatowy kadłub Cessny. Po rozmowie okazało się, że jest jeszcze kilka innych dodatków np połamane skrzyło, złamany statecznik poziomy, wybite okna i nawet znalazła się maska silnika.  
Płatowiec rozbity na drzewie przeleżał w elementach na półce dwa lata a ja wyczułem w nim przyjacielską duszę i kupiłem, z założeniem przywrócenia go do lotu.

Tego co przywiozłem do domu nie bedę pokazywał bo jak zawsze uszkodzeń było więcej niż sie pierwotnie wydawało ale jak wspomniałem, ten model ma coś w sobie i w przerwie między innymi projektami, zabrałem się za naprawę.

Skrzydło było złamane z jednej strony gdzie uszkodzony został również keson a z drugiej strony płata wyrwany był równiez spory kawałek kesonu na długości trzech żeber.

Po zdjeciu foli i usunięciu pogruchotanej balsy, bez trudu dorobiłem szablon profilu żebra a następnie trzy nowe żebra. Odbudowa kesonu, nowe dżwigary i wzmocnienia pozwoliły na połączenie obu potrzaskanych połówek skrzydła. Keson bliżej końca płata naprawiłem przy minimalnym zdjęciu pokrycia, uzupełniając balsą brakujące elementy.
Po drugiej stronie płata choc nie było złamania, musiałem odbudować krawędź natarcia, keson i fragmenty dwóch żeber.

To była pracochłonna naprawa ale efekt okazał się zadawalający a pokrycie folią jest widoczne tylko z uwagi na różnice w kolorze, starej już nieco zażółconej folii i nowego oracoveru. Wprawne oko dostrzeże jeszcze brak jednego czarnego paska dekoracyjnego :-)
Kadłub posiadał trzy peknięcia które wymagały podklejenia od spodu tkaniną na żywicy.
Złamany ster wysokości udało sie skleić i wzmocnić dwoma prętami węglowymi a następnie ponownie umieścić w przeznaczonej na niego szczelinie kadłuba. Ster kierunku był w jednym elemencie i również został prawidłowo zamontowany.

Wymieniłem też popychacze które jako źle wykonane połączenie bambusa z prętem stalowym obwiniałem za tragiczny los modelu. Powodowały odkształcenia płaszczyzn sterowych bez ruchu serwa - nawet do 5mm

Kontrola geometri wypadła prawidłowo więc odbudowa zakończona - choć do przywrócenia zawartości pudełka w jakim kupuje się zestaw części z firmy CM Product, pozostała jeszcze naprawa przedniego wyłamanego podwozia. Wykonałem nowy stalowy zaczep sterowania koła przedniego, naprawiłem inne uszkodzenia i model był gotowy do pierwszego lotu.
Do napędu tego modelu zakupiłem nowy silnik Evolution 8 cm3. Pierwotnie planowałem montraż silnika Os Max 4cm3 jaki pozostał mi po sprzedaży Piper-a ale okazał się zbyt małą jednostką która prawie znikła pod ogromną maską Cessny.

Nowe łoże, nowy większy zbiornik i pierwsza kontrola ŚĆ po montażu silnika i przedniego podwozia - model leci na ogon. Silnik Evolution jest lżejszy niż Super Tiger 8 cm3 jak był w tym modelu wcześniej zabudowany a to wymusiło przygotowanie nowego miejsca na pakiet zasilający tj. relokację po zbiornik paliwa. Dzięki temu nie było konieczne stosowanie balstu na ogonie a model prawidłowo wyważył się samym pakietem 5 paluszków AA

Model został oblatany z malym stresem ale bez większych problemów - nie potwierdziła się obiegowa opinia, że modele f-my CM-Product źle latają.
Model jest spokojny w locie i nie sprawia żadnych problemów w pilotażu.
Nie lubi małej prędkości w skręcie na lotkach i można go przypadkowo przeciagnąć, może właśnie ta cecha jest dokuczliwa dla poczatkujacych modelarzy. Model jednak doskonale słuch ogona i z pewnym doświadczeniem daje się wyczuć ta niebezpieczna granica a samo latanie, startowanie, lądowanie jest bardziej niż prawidłowe.
Z pierwszego lotu, w którym zgasł nie całkiem jeszcze dotarty silnik zmontowałem mały filmik:

Kolejne loty pozwoliły poczuć prawdziwą przyjemność, model jest bardzo przyjazny w pilotowaniu i efektownie prezentuje się w locie. Silnik jest nieco kapryśny i nie łatwo się reguluje ale ma sporo mocy która postanowiłem spożytkować - zbudowałem do modelu pływaki.
Wyciete ze styroduru kształtki (połówki pływaków) połączyłem na sklejkowym rdzeniu stanowiącym jednocześnie uchwyt montażowy. Oszlifowane i wyprofilowane pływaki zostały następnie pokryte tkaniną szklaną na żywicy czyli "zalaminowane" co wzmocniło konstrukcję i zabezpieczyło przed wodą. Biała farba akrylowa nadała nieco wyglądu a lakier chemoutwardzalny zabezpieczył przed wpływem paliwa.

W październiku i listopadzie 2013 wykonałem kilka prób startu ale nie udało się na tyle rozpędzić modelu aby wyciągnąć go z wody.
Kolejne próby z szybszym śmigłem prowadziłem wiosną i latem 2014r niestety bez sukcesu. Mimo korekty ustawień pływaków, nie udało się uzyskać takiej prędkości aby model wszedł na redan. Silnik 8cm3 okazał się zbyt słaby aby rozpędzić model na wodzie.

Ostatecznie pływaki wylądowały w koszu na śmieci a model nadal cieszy mnie tradycyjnym lataniem "na kołach" - zostały jednak wspomnienia, piękne zdjęcia i kilka filmów z nieudanych prób startu  :-)
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego