Piper CUB - MODELEMIREK_2016

Przejdź do treści

Menu główne:

Piper CUB

MAKIETY

przebudowa modelu z napędu elektrycznego na spalinowy wiosna 2011r

Każdy modelarz ma swojego Piper Cub-a

Mnie nie bardzo podobał się ten model, zbudowałem wcześniej małą Aeronkę i nie miałem zamiaru powielać utartego schematu latania żółtkiem. Jednak przypadek a może przeznaczenie spowodowało, że mocno nieudane lądowanie mojego kolegi  Marcina, pozbawiło jego modelu całego przodu oraz chęci do naprawy modelu i dalszych lotów.

Otrzymałem elektrycznego Pipera o rozpietości 1,42m wiosną 2011r do naprawy i podjąłem decyzje, iż po naprawie założę silnik spalinowy. Model miał liczne obrażenia ..... właściwie brakowało całego przodu, kałub był rozszczepiony, pierwsze dwie wręgi wręgi i półka na serwa potrzaskane ale reszta kosntrukcji choć delikatna wydawała się w dobrym stanie. Skrzydło nie ucierpiało gdyż mocowane było  na plastikowe śruby i zostały zerwane.  Wyrwane zostało również mocowanie płata i połamane zastrzały.
Odbudowałem wręgi, wykonałem nową mocniejszą półkę na serwa oraz wzmocniłem boki kadłuba celem umiejscowienia wręgi pod łoże silnika.
Sklejką wzmocniłem spód kadłuba w środkowej części, celem przygotowania podwozia do nieco większego ciężaru modelu.

Naprawa trwała 2 miesiące ale ostateczny efekt okazał się więcej niż zadawalający :-)
Pierwszy start odbył się na dzikich łąkach tzw. marchewkach pod Krakowem a następne już na lotnisku  Czyżyny.

Początkowo obawiałem się czy potrafię pilotować tak duży model i czy potrafię nim prawidłowo wylądować bez szkody dla innych użytkowników i modelu ... okazało się jednak, że model jest stabilny i bardzo poprawny w locie. Delikatne trymowanie w pierwszym locie i poczułem, że moge takim modelem latac każdego dnia.

Po kilku lotach ustawiłem klapo-lotki co znacznie skróciło rozbieg oraz zwolniło prędkość podejścia do lądowania. Latanie tym modelem to wielka przyjemność. Spalinowy silnik daje więcej wrażeń niż silnik elektryczny i pozwala poczuć bardziej realistycznie, że silnik wkręca się na obroty a moc rozwija się z opóźnieniem.
Model sprzedałem w maju 2012r

Prosta i bardzo łatwa w lataniu konstrukcja przestała powodować szybsze bicie serca. W pełni przewidywalny start, lot i lądowanie skutkują z czasem znudzeniem.
Latałem nim rok i polubiłem tego żółtka, brak miejsca w pracowni oraz zakup innej konstrukcji (uszkodzonej Cessny) sprawiły że musiałem się z nim rozstać. Zawsze jednak milo wspominam bardzo udane loty tym modelem.
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego